SM
Obecność

Dlaczego 14 posłów nie przyszło na piątkowe głosowanie?

Autor Marek Wiśniewski, Starszy Analityk Danych·12 listopada 2024·5 min czytania

Piątkowe głosowanie z 8 listopada 2024 roku miało kluczowe znaczenie dla budżetu regionalnego, a mimo to 14 krzeseł na sali plenarnej pozostało pustych. W Sejmometr Media sprawdziliśmy, kto dokładnie zignorował swoje obowiązki w momencie, gdy ważyły się losy 4,3 mln złotych dotacji na lokalną infrastrukturę. Liczby nie kłamią – brak tych kilkunastu osób bezpośrednio wpłynął na odrzucenie poprawki numer 47.

Głosowanie numer 47 i puste rzędy

Dokładnie o godzinie 10:24 marszałek zarządził głosowanie nad poprawką dotyczącą dofinansowania dróg w powiatach południowej Polski. Z elektronicznego systemu zliczania głosów wynika, że na sali obecnych było 446 posłów. Brakujące 14 osób to nie tylko statystyka, to konkretne nazwiska z okręgów takich jak rzeszowski, kielecki i szczeciński. Analiza danych z czytników kart pokazuje, że większość z nich była w budynku Sejmu jeszcze o 9:15 podczas porannych komunikatów, ale zniknęła tuż przed najważniejszym blokiem głosowań. Takie sytuacje zdarzają się regularnie, jednak tym razem absencja miała realny wpływ na odrzucenie projektu, który przepadł różnicą zaledwie 3 głosów.

Z naszych tabel wynika, że najwięcej nieobecnych, bo aż 6 osób, należało do największego klubu opozycyjnego. W koalicji rządzącej zabrakło 4 posłów, a pozostali 4 to przedstawiciele mniejszych kół parlamentarnych oraz posłowie niezrzeszeni. Sprawdziliśmy logowania do systemu Wi-Fi w okolicach sejmowej restauracji i kuluarów – co najmniej 3 osoby z listy nieobecnych korzystały w tym czasie z sieci, przebywając wewnątrz gmachu głównego. To pokazuje, że problemem nie zawsze jest brak dojazdu do Warszawy, ale często zwykłe lekceważenie harmonogramu prac, na co wskazujemy w każdym naszym kwartalnym raporcie.

Brak 14 osób przy różnicy 3 głosów to nie przypadek, to konkretna decyzja o niepodejmowaniu decyzji.
Głosowanie numer 47 i puste rzędy

Oficjalne usprawiedliwienia pod lupą

Zasady są jasne: poseł musi przedstawić pisemne usprawiedliwienie w ciągu 7 dni roboczych. Do wtorku rano do Kancelarii Sejmu wpłynęło tylko 5 dokumentów. Trzy osoby powołały się na nagłe pogorszenie stanu zdrowia i przedstawiły zaświadczenia lekarskie, natomiast dwie pozostałe wskazały na 'ważne obowiązki w okręgu wyborczym'. Pozostałe 9 osób nadal widnieje w systemie jako nieobecni nieusprawiedliwieni. W Sejmometr Media sprawdziliśmy media społecznościowe tych parlamentarzystów. Jeden z posłów z okręgu nr 13 w czasie głosowania publikował zdjęcia z otwarcia nowej biblioteki w swojej gminie, co jasno wskazuje, że praca w terenie wygrała z pracą legislacyjną.

Warto dodać, że za nieusprawiedliwioną nieobecność na posiedzeniu Sejmu potrącane jest 1/30 uposażenia poselskiego. Przy obecnych stawkach daje to kwotę około 347,50 PLN za jeden dzień. (Heads-up: dla wielu posłów to kwota symboliczna, która nie motywuje do punktualności). W ciągu ostatnich 6 miesięcy łączna suma kar finansowych nałożonych na posłów za absencję przekroczyła 42 800 PLN, ale tylko 23% tych środków faktycznie zostaje ściągnięte bez późniejszych odwołań do Komisji Regulaminowej. Nasz zespół analityczny śledzi te przepływy, aby pokazać, jak publiczne pieniądze są rozliczane w praktyce.

Oficjalne usprawiedliwienia pod lupą

Regiony, które straciły najwięcej

Nieobecność posła to nie tylko problem partyjny, to przede wszystkim strata dla regionu. Przykładowo, brak dwóch posłów z Podkarpacia sprawił, że ich własne województwo nie otrzymało dodatkowego wsparcia na remont 12 km drogi powiatowej. Mieszkańcy tych okolic często nie wiedzą, że ich reprezentanci zamiast naciskać przycisk 'za', przebywali w tym czasie na spotkaniach partyjnych lub w hotelu sejmowym. Tylko konkretne dane pozwalają wyciągnąć wnioski przed kolejnymi wyborami. W Sejmometr Media zestawiliśmy listę nieobecnych z listą obietnic wyborczych złożonych w październiku ubiegłego roku – spójność wynosi zaledwie 31%.

Statystyki z ostatnich 11 posiedzeń pokazują, że pewna grupa 5 parlamentarzystów opuściła ponad 18% wszystkich głosowań budżetowych. To nie jest jednostkowy incydent, ale powtarzający się schemat. Rekordzista z Pomorza Zachodniego nie pojawił się na żadnym z ostatnich 3 piątkowych bloków głosowań, zawsze tłumacząc się 'sprawami rodzinnymi'. Liczby nie kłamią: taka aktywność jest znacznie poniżej średniej krajowej, która dla obecnego składu Sejmu wynosi 94,7%. Nasze tabele w formacie Excel, dostępne do pobrania, zawierają szczegółowy wykaz każdego spóźnienia i wyjścia z sali przed końcem obrad.

Sprawdziliśmy to w tabelach: 31% spójności między obietnicami a obecnością to wynik, który wymaga wyjaśnień.
Regiony, które straciły najwięcej

Jak pracujemy w Sejmometr Media?

Nasza metoda pracy jest prosta i oparta na faktach. Pobieramy dane z oficjalnego API Sejmu dokładnie 15 minut po zakończeniu każdego bloku głosowań. Następnie nasz algorytm krzyżuje te informacje z listą obecności podpisywaną fizycznie przed salą plenarną. Często zdarza się, że poseł podpisał listę rano, ale nie oddał żadnego głosu – to właśnie te przypadki opisujemy najdokładniej. Nie interesują nas polityczne deklaracje ani obietnice składane w wywiadach telewizyjnych. Bez politycznego bełkotu wyciągamy na światło dzienne to, co poseł robi z tabletem do głosowania w ręku.

W naszym biurze w Krakowie przy ul. Floriańskiej 28 pracuje zespół 5 analityków, którzy codziennie weryfikują tysiące rekordów. Marek, nasz starszy analityk, poświęcił 14 godzin na ręczne sprawdzenie nagrań z monitoringu sejmowego, aby potwierdzić, że dwóch posłów opuściło budynek wyjściem technicznym tuż przed głosowaniem numer 47. Tylko dzięki tak szczegółowej pracy możemy dostarczać raporty, które są cytowane przez lokalne media w całej Polsce. Nie szukamy sensacji, szukamy precyzji w rozliczaniu tych, którym płacimy z naszych podatków.